Drukuj
czwartek, 09.12 2010

Coś się zmienia

Czy to wysiłki producentów oprogramowania, czy też własne doświadczenia użytkowników sprawiły, że wyniki ostatniego badania świadomości niebezpieczeństw związanych z używaniem nielegalnego oprogramowania są bardzo obiecujące. 82 procent respondentów badania – próba 38 000 z 20 państw w tym z Polski - przeprowadzonego przez Microsoft poleciłoby swoim znajomym zakup oryginalnego oprogramowania, a nie wersji pirackiej.

 

Ile razy z przerażeniem obserwowaliśmy jak zainfekowany komputer tragicznie spowalniał swoje działanie, wyskakiwało mnóstwo okienek w przeglądarce i maszyna nie nadawała się do pracy? Kto przy zdrowych zmysłach zalogowałaby się do swojego konta bankowego z takiego komputera?
Powinniśmy zdać sobie sprawę, że osoby, które dystrybuują nielegalne oprogramowanie – zwłaszcza Ci, którzy udostępniają je w internecie – najczęściej nie robią tego wcielając się w postać Janosika. Gdyby porównać wielkość programu oryginalnego ze ściągniętym z internetu najczęściej okaże się, że wielkość pliku nielegalnego jest większa od wersji legalnej. Dlaczego? W kod programu wplecione są trojany i inne programy, które mogą spowodować, że nasz komputer przestanie być nasz, a stanie się maszyną zombi zarządzaną przez anonimowego hakera.
Wracając do badania to uważam, że dobre wyniki padły także dla Polski. 39 procent z polskiej próby liczącej 2001 osób uważa, że istnieje istotna różnica pomiędzy legalną a piracką wersją oprogramowania. Przeciwnego zdania jest 25 procent badanych. 67 procent polskich użytkowników komputerów chce używać legalnego oprogramowania, przy czym 71 procent respondentów uważa, że jest ono bardziej bezpieczne, 67 procent – że bardziej stabilne, a 74 procent – że dzięki niemu łatwiej jest przeprowadzić aktualizację.
Martwi mnie ocena 19 procent polskich ankietowanych, którzy uważają, że pirackie wersje oprogramowania są tak samo bezpieczne, jak te posiadające oryginalne licencje. Można pocieszać się, że przeciwnego zdania jest 44 procent Polaków. Jednak liczba ta jest nadal wysoka. Zmieńmy ją – RAZEM.

Komentarze

piątek, 17.12 2010
Nick: Blackie
To prawda, brakuje opcji upgrade'u. jestem legalnym uzytkownikiem Visty, kupiłem go razem z notebookiem i chetnie bym wymienił na W7, jednak nie mam takiej mozliwości. Wielka szkoda. Doszliśmy do szeroko akceptowanej paranoi, że system operacyjny rządzi zamiast pełnic rolę usługową. Mnie to trudno zaakceptowac.
piątek, 10.12 2010
Nick: arciu2
Wcześniejsze posty były bardzo ciekawe, natomist ten oraz poprzedni post bardzo pachną marketingiem.
Szkoda, że poziom bloga bardzo się obnizył się.
czwartek, 09.12 2010
Nick: Inventer
Na każdym z 4. komputerów mam oryginalnego Windowsa (1 Vista i 3 Siódemki) i Offica (niedawno zmieniłem z 2003 na 2007+gwarancja technologii). Niestety ceny systemu (nawet w wersji OEM) jest dość wysoka. Pamiętam akcje, gdzie był Office 2007 dla użytkowników domowych za 200 zł. Na wielu forach można było przeczytać że masa ludzi zamierza go kupić, bo cena okazała się wystarczająca "na polską kieszeń". Wg mnie brakuje opcji upgrade'u w oprogramowaniu MS. Mile bym widział opcję oddaję Vistę (następuje kasacja klucza licencyjnego), kupuję Siódemkę o połowę taniej - podejrzewam, że w ten sposób wiele ludzi by kupowało nowe systemy, a tak "XP im wystarcza i nie widzą potrzeby kupowania Visty/Siódemki, bo co użytkownicy zrobią ze starym systemem". Osobiście nie wyobrażam sobie pracy na pirackim systemie i zaciekawieniem czekam na Windows 8, w internecie aż huczy od plotek, najnowsza to interfejs 3D.
czwartek, 09.12 2010
Nick: Tomasz Wisniewski
Swiadomi uzytkownicy moga duzo namiac, przekonywac, ale ludzie tego nie czuja, a ceny jakie sa na produkty MS w Polsce sa stanowczo za wysokie co stanowi duza bariere.

Swietnym pomyslem byl Offcie 2007 za 199zl. Z tego co mi wiadomo sprzedawal sie znakomicie, a jakie wniowki zostaly z tego wyciagniete? Bo patrzac na ceny W7 czy Office'a 2010 to chyba niestety zadne...

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *