Drukuj
piątek, 25.02 2011
Kategoria: Ekonomia

Dział informatyki – lekceważone źródło innowacji

Kluczowym czynnikiem sukcesu każdej firmy jest dziś jej innowacyjność, rozumiana nie tylko jako zdolność do dostarczania nowych produktów, czy usług, ale także umiejętność reorganizacji procesów (tzw. innowacja procesu), nowatorskiego zastosowania istniejących rozwiązań lub technologii (tzw. innowacja zastosowania), czy też wdrożenia nowych elementów oferty całkowicie zmieniających jakość doświadczenia klienta (tzw. innowacja doświadczeń). (Największe autorytety w dziedzinie procesów kreowania i typologii innowacji, tacy jak Geoffrey Moore czy Michael Porter, piszą o istnieniu nawet do dziesięciu różnych rodzajów innowacji.)

 

Przez kilkadziesiąt ostatnich lat działalność innowacyjna w biznesie była nieodłącznie związana z rozwojem technologii informacyjnych. Najpierw, na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, cały świat był świadkiem rewolucji, która doprowadziła do rozkwitu nowego sektora gospodarki, a więc branży IT. W kolejnych latach nowoczesne systemy IT stały się podstawowym źródłem innowacji procesowych i nowych modeli obsługi klienta, przyczyniły się do rozwoju całkowicie nowego modelu wymiany informacji opartego na Internecie i sieciach mobilnych.

 

Kluczową rolę na każdym z etapów tej rewolucji odgrywali pracownicy działów informatyki, którzy przynosili do firm wiedzę na temat nowych możliwości związanych z zastosowaniem rozwiązań cyfrowych,  i brali udział w ich wdrażaniu. Od co najmniej kilku lat coraz wyraźniej słychać głosy kwestionujące „potencjał innowacyjny” działów informatyki. Zjawisko to ma co najmniej trzy przyczyny.

 

Po pierwsze, może być związane z rosnącą presją na efektywność wywieraną na działy IT. W jej wyniku informatyce w korporacjach muszą skupić się przede wszystkim na poszukiwaniu źródeł potencjalnych oszczędności, zwykle osiąganych nie dzięki innowacjom, a po prostu poprzez ograniczenie zakresu korzystania z rozwiązań informatycznych.

 

Po drugie może mieć związek z coraz większym upowszechnieniem i uproszczeniem sposobu korzystania z rozwiązań informatycznych, w efekcie którego najlepszym źródłem nowych koncepcji nie są specjaliści IT, a zwykli użytkownicy systemów (zjawisko to jest określane terminem consumerization).Po trzecie wiąże się z rezerwą jaką w stosunku do IT wykazują menedżerowie z innych działów, wynikającą przede wszystkim ze świadomości dotychczasowych porażek i utrudniającą wspólne kreowanie nowych koncepcji.


Na ile trwałe są te bariery? Co zrobić by je zniwelować? Kluczem do przezwyciężenia tych ograniczeń wydaje się być rozwój w firmach nowej kultury organizacyjnej promującej współdziałanie pomiędzy pracownikami różnych pionów. Jej upowszechnienie może pomóc w pełnym wykorzystaniu potencjału wszystkich pracowników organizacji niezależnie od tego w jakiej dziedzinie się specjalizują.

A jakie jest Państwa zdanie na ten temat?

Komentarze

poniedziałek, 28.03 2011
Nick: Karolina
Panie Jacku,
Zapewne powody jakie Pan podał występują w rzeczywistości. Ja jednak dostrzegam problem od drugiej strony. Mianowicie same działy IT stały się mniej otwarte na zmiany i innowacyjne rozwiązania. Często obserwuję kurczowe trzymanie się jednej słusznej starej, sprawdzonej drogi i rozwiązań od, których działy IT są specjalistami i co daje im mozliwość trzymania w "ryzach" reszty firmy. I tu powstaje pytanie: Czemu tak się dzieje? Czy jest to objaw braku chęci czy możliwości do rozwoju osobistego poszczególnych jednostek działających w działach IT?
A jak wszyscy wiemy w branży IT brak progresu to już regres.

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *