Drukuj
piątek, 01.04 2011
Kategoria: Inne

Jestem w elitarnym gronie pionierów :)

Właśnie otrzymałem maila od Reida Hoffmana, jednego z twórców serwisu LinkedIn, który osobiście dziękuje każdemu z grona pierwszego miliona użytkowników tego serwisu społecznościowego. Przy okazji dowiedziałem się, że jako użytkownik nr 395527 jestem w bardzo elitarnym gronie. Ta dość zabawna wiadomość dała mi też do myślenia. Jak bardzo zmienił się w ostatnich latach świat pod wpływem sieci społecznościowych.

 

Popularność serwisów takich jak LinkedIn, czy Facebook zmienił sposób pracy i spędzania wolnego czasu przez statystycznego użytkownika sieci. Jak wynika z badań firmy Nielsen, przeciętny Amerykanin spędza w serwisach społecznościowych 23% czasu poświęcanego na aktywności on-line, ponad trzy razy więcej niż na korzystanie z maila (8,3%). Choć brak podobnych badań dotyczących Polaków to trudno przypuszczać by były one znacząco różne. To zmiana, której nie można lekceważyć!

 

Microsoft Polska od dłuższego czasu jest aktywnym użytkownikiem serwisów społecznościowych: GoldenLine.pl, gdzie aktywnie rekrutujemy nowych pracowników i opowiadamy o pracy u nas (http://www.goldenline.pl/mikroblog/microsoft-w-polsce/kariera) czy Facebook, gdzie rozmawiamy z klientami o naszych produktach.

 

Nie jesteśmy jedynymi, którzy tak robią. Jak wynika z badań Social Recruitment 2009, media społecznościowe wykorzystuje (lub myśli o wykorzystaniu) w rekrutacji prawie 80% przebadanych przedsiębiorstw. Najczęściej firmy szukają przyszłych pracowników na LinkedIn, Facebooku i Twitterze. Dlaczego biznes decyduje się na wykorzystywanie sieci społecznościowych w rekrutacji? 77% przedsiębiorstw chce dotrzeć do kandydatów nie poszukujących pracy aktywnie. 74% jako powód wskazuje niski koszt dotarcia do kandydatów. 72% - traktuje serwisy jako źródło informacji o profesjonalistach, którzy posiadają rzadkie na rynku kompetencje i doświadczenie. Tyle samo przedsiębiorstw uznaje sieci społecznościowe za dobre źródło dotarcia do kandydatów o poszukiwanym profilu. 60% deklaruje, iż wykorzystuje sieć do zidentyfikowania kandydatów jeszcze przed otwarciem wakatu. 59% - chce w ten sposób promować markę pracodawcy grupie docelowej i komunikować o wartościach jakie przynosi praca dla tej firmy.

 

Pisząc w skrócie można powiedzieć, że sieci społecznościowe to jeden z najtańszych i najbardziej efektywnych sposobów dotarcia do kandydatów. Równocześnie jednak upowszechnienie tej metody rekrutacji wśród szerokiej rzeszy firm pogłębi zjawisko wykluczenia cyfrowego, z którym mamy do czynienia już dziś. Osoby, które nie posługują się wprawnie narzędziem (wprawnie, a więc umiejętnie budując swój „cyfrowy wizerunek”) mogą mieć coraz większe problemy ze znalezieniem pracy, a nawet rozpoczęciem kariery zawodowej.

Komentarze

czwartek, 19.05 2011
Nick: robertk
Zgodze sie z Jackiem - sieci spolecznosciowe maja niesamowita sile propagowania informacji. zastanawiam sie tylko dlaczego xing nie odniosl sukcesu w Polsce, mimo, ze pojawil sie niedlugo po linkedin? moze dlatego, ze jest niemiecki? :)

Jezeli chodzi o polskie sieci spolecznosciowe - uwazam, ze praktycznie w kazdym przypadku sukces przerosl mozliwosci. praktycznie wszystkie serwisy byly budowane jako "amatorskie" projekty bez pomyslu na przyszlosc...

a na LI jestem 669335 :)

@Pawel - to samo dotyczy drugiej strony - firmy rowniez buduja wirtualne wizerunki, a powszechna praktyka jest budowanie baz kandydatow na podstawie nieistniejacych w rzeczywistosci wakatow ;)
sobota, 02.04 2011
Nick: Paweł
Witam,

Konsekwentnie omijam wszystkie portale społecznościowe. Kiedy szukałem ludzi do mojej firmy to 80% ludzi miało swoje profile na portalach społecznościowych, zaś połowa z nich dzięki swojemu "cyfrowemu" wizerunkowi nie dostała u mnie nawet możliwości przyjścia na rozmowę kwalifikacyjną. Również spotkałem się z przypadkami, gdzie ten "cyfrowy wizerunek" niema nic wspólnego z wizerunkiem realnym. Można go bardzo przekłamywać.

W zasadzie w sieci mogę się przedstawić tak .... jak chcę by ludzie mnie odbierali, a nie taki jaki jestem.

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *