Drukuj
piątek, 13.05 2011
Kategoria: Ekonomia

Detroit i Dublin zamiast Bangalore i Krakowa?

Przeczytałem w najnowszym numerze amerykańskiej edycji miesięcznika CIO ciekawy artykuł „Bringing IT Back Home”. Według autorów globalny kryzys, który w znaczący sposób dotknął kraje wysokorozwinięte i dość „łaskawie” obszedł się z krajami rozwijającymi się sprawił, że zaczyna zmieniać się sytuacja w obszarze outsourcingu IT. Coraz więcej światowych koncernów rezygnuje ze swoich centrów w państwach o niskich kosztach takich jak Indie i Chiny i zaczyna szukać podwykonawców u siebie, w Stanach Zjednoczonych, Irlandii czy Hiszpanii.

 

W efekcie na światowej mapie centrów usług IT czy BPO rośnie znaczenie miast takich jak Detroit, czy Dublin, a spada dotychczasowych „stolic outsourcingu” jak indyjskie Bangalore. Oczywiście koszt pracy programisty w Stanach Zjednoczonych jest nadal kilkakrotnie wyższy niż inżyniera w Indiach, czy Malezji. Jednak gdy uwzględnimy całkowity koszt transformacji modelu obsługi procesów, czy ryzyko wynikające z różnic kulturowych pomiędzy zamawiającymi usługę i jej dostawcami, coraz częściej okazuje się, że zakup usług lokalnie jest po prostu tańsza.

 

W ciągu ostatniej dekady Polsce udało się zbudować markę solidnego dostawcy zaawansowanych usług IT i biznesowych, w którym swoje centra wsparcia zbudowały największe światowe koncerny od Citibanku po GlaxoSmithKline. Dalszy spadek kosztów realizacji usług w krajach takich jak Stany Zjednoczone, czy Wielka Brytania mógłby doprowadzić do sytuacji, w której kolejne centra usług wspólnych mogłyby być tworzone w Leeds, czy Chicago, a nie Krakowie czy Wrocławiu.

 

Tym bardziej powinniśmy koncentrować się na wykorzystaniu możliwości jakie daje nam współistnienie w strukturach UE. Polska Prezydencja, która rozpoczyna się 1 lipca powinna  być doskonałą okazją żeby zwrócić uwage zagranicznych inwestorów na nasz kraj. Nie tylko ze względów finansowych, ale przede wszystkim ze względu na nasz potencjał intelektualny i możliwości rozwoju, które oferuje Polska.

Komentarze

wtorek, 24.05 2011
Nick: Tadeusz
Jacku!
Podzielam Twój pogląd!
Mamy wszystkie auty by ”ugrać wiele”.
Przykład – 3 lata temu miałem okazję być „wieziony samochodem” z Filadelfii do Pittsburgha (lot został skasowany) przez Hindusa, który w dużej amerykańskiej firmie zajmował się outsourcingiem usług IT.
Powiedział mi: „Stopniowo przenoszę nasze działania z Indii do Rumunii i Bułgarii. Oni są bardziej przewidywalni”. Gdybyśmy do tego mogli dołożyć „takiej terminowości i jakości usług nie można uzyskać nigdzie indziej” to wygramy!
I wcale nie chodzi o to, że ma być taniej!
Ma być lepiej!

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *