Drukuj
wtorek, 13.10 2009

Zaskoczenie

Po czterdziestce coraz rzadziej człowiek jest zaskakiwany. To wada doświadczenia życiowego – większość zjawisk daje się przewidzieć.

 

Z tym większym zainteresowaniem przyjąłem decyzję Komitetu Noblowskiego o przyznaniu tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla panu Prezydentowi Barackowi Obamie. Nie mi oceniać słuszność tego wyboru. Zainteresowanych odsyłam do ciekawego komentarza The Economist.

 

Tezą artykułu jest, że nagroda wywoła dodatkowe oczekiwania co do działań pana Prezydenta Obamy, a takich oczekiwań jest już całe mnóstwo w wielu obszarach. Poza rozwiązaniem gigantycznych problemów gospodarczych w Stanach oczekuje się od niego istnych cudów w polityce zagranicznej (Irak, Iran, Afganistan, Palestyna, Korea Północna, Rosja itd.) – nie do pozazdroszczenia. A może ta jedyna w swoim rodzaju nagroda ma po prostu dodać mu otuchy? Bez wątpienia prestiż samej Nagrody poprawi wizerunek pana Prezydenta na całym świecie – trzymam kciuki.

 

W latach 2002 i 2003 z racji mojej pracy nad pewnym międzynarodowym projektem o charakterze filantropijnym miałem ogromny przywilej osobiście uczestniczyć w uroczystych koncertach z okazji wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla w Oslo. Nagrody otrzymali wtedy Jimmy Carter i Shirin Ebadi. Nagrody Nobla we wszystkich kategoriach wręczane są w Sztokholmskim Ratuszu – wyjątkiem jest Nagroda Pokojowa z jej uroczystym koncertem w Oslo. Muszę przyznać, że te wspomnienia jeszcze dziś wywołują u mnie gęsią skórkę wzruszenia – Santana nigdy nie zagrał „The Victory is Won” tak jak wtedy dla Jimmiego Cartera.


Życzę panu Prezydentowi Obamie wspaniałych wrażeń w Oslo i tego żeby na koniec jego kadencji absolutnie nikt nie był zdziwiony tegoroczną decyzją Komitetu Noblowskiego.

Komentarze

czwartek, 22.10 2009
Nick: Sztonka
To prawda, że oczekiwań co do Pana Prezydenta Obamy jest cała masa. Oczekują Amerykanie i cały Świat. To niemożliwe sprostać im wszystkim, a wiadomo, że zawiedzione nadzieje potrafią uniemożliwić reelekcję. Dlatego też trzymam kciuki, żeby jak najwięcej z oczekiwań zostało spełnionych. W końcu bywały sytuacje, że burmistrza nie wybierano na drugą kadencję tylko dlatego, że wyodrębnił w mieście osobne pasy dla autobusów, co sparaliżowało miasto. Wystarczylo. Burmistrzem został kto inny, pasy zamalowano.

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *