Drukuj
środa, 30.11 2011
Kategoria: Ekonomia

Yin i yang w IT

Czy zauważyliście pewną prawidłowość? Im bardziej biznes (i całe nasze życie) zależy od technologii informatycznych (IT), tym mniej mówi się o ludziach, którzy odpowiadają za rozwój i implementację tych narzędzi w przedsiębiorstwach.

 

Pracownicy działów informatyki i dyrektorzy ds. IT (CIO) stali się ostatnio „niewidoczni”. Jeszcze kilka lat temu ich wypowiedzi pojawiały się w prasie biznesowej np. przy okazji premiery nowych usług oferowanych przez firmy i instytucje, czy poważnych awarii systemów informatycznych.

 

Dziś nawet na tematy ściśle związane z IT (chociażby wymianą systemów odpowiedzialnych za biling) wypowiadają się prezesi, dyrektorzy operacyjni, a nawet szefowie marketingu. Z czego to wynika? Czy tylko z tego, że największym polskim organizacjom udało się w ostatnich latach uniknąć poważniejszych awarii, z których trzeba się tłumaczyć opinii publicznej?

 

Nie sądzę. Myślę, że jest to wynik pewnej ewolucji, której podlega cała informatyka korporacyjna. IT przez dekady niemal tożsame z innowacyjnością, w ostatnich latach kojarzy się przede wszystkim z optymalizacją i zmianą modelu działania. Taki jednoznaczny podział na IT, które „kiedyś” było innowacyjne, a „dziś” zajmuje się poszukiwaniem sposobów na cięcie kosztów jest jednak niemożliwy. W praktyce CIO i działy IT muszą dziś odgrywać zarówno rolę strażnika efektywności operacyjnej (w globalnym badaniu szefów IT zorganizowanym przez jeden z koncernów określono ich mianem „sprawnych organizatorów”), jak i inicjatorów transformacji, czy innowatorów biznesu. Jak pisze Hunter Muller, autor wydanej niedawno (świetnej!) książki „The Transformational CIO. Leadership and Innovation Strategies for IT Executives in a Rapidly Changing World” strategię IT każdej firmy można opisać przy pomocy starożytnego chińskiego symbolu yin i yang (http://pl.wikipedia.org/wiki/Yin_i_yang) jako grę dwóch przeciwstawnych, ale i współdziałających ze sobą tendencji. Przez lata tendencjami dyktującymi działania IT w przedsiębiorstwach było: dążenie do innowacji i wysiłki związane z ograniczeniem kosztów. Ostatnio tymi przeciwstawnymi siłami stały się: innowacyjność i biznesowa wartość rozwiązań.  Cała sztuka bycia szefem IT, pisze Hunter Muller, polega dziś na tym, żeby dobrze rozpoznać dynamikę obu tych tendencji i uzyskać wpływ na ich kształtowanie.

 

Niecodzienna koncepcja, prawda? Jeśli jednak przyjrzeć się jej bliżej okaże się ona naprawdę nośna. Każda nawet najbardziej innowacyjna firma od lat patrzy na koszty proponowanych rozwiązań IT. I równocześnie nawet najbardziej sceptyczny do IT prezes, który widzi w systemach informatycznych tylko narzędzie do automatyzacji i redukcji etatów, znajdzie sposób na sfinansowanie systemu, który pozwoliłby mu zdystansowanie konkurencji. Przy pomocy podobnego modelu można opisać nawet historię działów informatyki w każdym przedsiębiorstwie. Jak zatem wygląda yin i yang IT w Waszych firmach? Czy próbujecie jakoś sterować tymi tendencjami?

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *