W natłoku informacji
Jak już kilka razy pisałem na blogu, styczeń dla Microsoft to czas, w którym analizowane są wyniki
z ostatniego półrocza. W naszej firmie rok finansowy zaczyna się w lipcu. Przygotowując się do spotkań podsumowujących ostatnie 6 miesięcy przypomniałem sobie mój wpis o zjawisku zalewu danymi i skomplikowanych konsekwencjach tego, że w dzisiejszym cyfrowym świecie wszystko da się zmierzyć i opisać liczbami.
Nad rozwiązaniem tego problemu pracują już od dawna naukowcy, doradcy i największe firmy informatyczne specjalizujące się w analizie danych. Wbrew opiniom sceptyków, którzy w nagłaśnianiu problemów, związanych ze skokowym wzrostem informacji o otoczeniu biznesowym, widzieli przede wszystkim trik marketingowy, rekomendowaną receptą na zalew danymi jest zmiana sposobu pracy osób odpowiedzialnych za ich analizę.
O tym na czym polega ta zmiana traktuje m.in. ostatni bestseller na temat podejmowania decyzji
o idiomatycznym tytule „Drinking from the Firehose. Making Smarter Decisions Without Drowning In Information” (więcej na temat samej książki można znaleźć tutaj.
Zdaniem jej autorów kluczem do efektywnej analizy danych jest ustawiczne kwestionowanie oczywistych prawd i zadawanie zestawu siedmiu kluczowych pytań. 1) Jakich informacji potrzebujemy do właściwego podjęcia decyzji biznesowych? 2) Jakie są prawdziwe potrzeby naszych klientów? 3) Jak trafnie wykorzystać informacje na temat zdarzeń krótkoterminowych w prognozowaniu długoterminowych trendów? 4) Które z pozyskanych informacji okazują się najbardziej zaskakujące? 5) Które informacje budzą największe zaniepokojenie? 6) Jakie elementy oferty twojej firmy są szczególnie interesującej dla „milczącej większości” klientów, od których zależą przychody firmy? 7) Co z tego wszystkiego wynika dla firmy?
Czy zadanie tych wszystkich pytań wystarczy do podjęcia trafnych decyzji biznesowych? Zapewne nie. Pozwala jednak na efektywne filtrowanie danych, po to by dotrzeć do istoty rzeczy bez ryzyka utonięcia w powodzi niewiele znaczących informacji.