Windows 7 – debata
Co za dzień. Zapasy magazynowe Windows 7 (upgrade) wyczerpały się wczoraj w wielu sklepach w Polsce. To nasza wina, nie przewidzieliśmy aż takiego zainteresowania. Za kilka dni dotrą nowe dostawy. Fajnie, że większość nowych komputerów w polskich sklepach jest już oferowana z Windows 7. Tym razem praca z producentami sprzetu wyraźnie przyniosła rezultaty.
Do poprzedniego wpisu o Windows 7 otrzymałem wiele komentarzy. Za wszystkie dziękuję. Chciałbym odnieść się do komentarza czytelnika Megaloman, który załączam w całości poniżej mojego tekstu.
Generalnie chodzi o Linux i Mac OS jako dużo lepsze i bardziej innowacyjne systemy operacyjne itd. Jako uczestnik rynku już od lat słyszę jak to Microsoft nie jest innowacyjny i jak kopiuje inne świetne produkty no i w ogóle, że jest „be”.
Pozwolę sobie przytoczyć parę faktów:
- Wydatki Microsoftu na badania i rozwój (jedyna droga oceny wysiłków innowacyjnych) wynoszą obecnie 9 miliardów dolarów rocznie. Żadna inna spółka, w żadnej branży nie inwestuje tyle w rozwój nowych produktów. Dla porównania Apple wydaje 1.1 miliarda czyli 8 razy mniej. To naprawdę mało biorąc pod uwagę, że Apple jest dziś ogromnym biznesem o obrotach wynoszących prawie 75% obrotów Microsoft Corp. Tak naprawdę to Microsoft inwestuje dużo, dużo więcej – i Windows 7 jest tego efektem. Apple jest fenomenem marketingowym (czego pewnie należy im gratulować).
- Mamy w Polsce bardzo ciekawy portal www.ranking.pl Można tam obejrzeć, cotygodniowy raport z udziałów w rynku poszczególnych systemów operacyjnych, przeglądarek etc. Dziś internet pozwala na bardzo dokładne pomiary. Osobom zainteresowanym polecam śledzenie udziału w rynku systemu Linux i Mac OS na komputery osobiste. Linux ma w Polsce udział ok 0.5% (stabilny od lat). Udział Mac OS jest na tym samym poziomie również 0.5%. Razem imponujący 1%!
Sądzę, że przyczyny takiego stanu rzeczy są różne dla obu systemów:
Linux jest po prostu ekstremalnie niewygodny i w większości przypadków użytkownicy po krótkiej z nim przygodzie wymieniają go na Windows – wiem to doskonale, ponieważ spędziłem 2 lata z uwagą obserwując ten rynek jako szef DELLa w Polsce. Ilość problemów technicznych zgłaszanych przez domowych użytkowników Linuxa była 20 (!) razy wyższa niż w przypadku systemów Windows XP. Przeciętny człowiek po prostu nie radzi sobie z tym systemem i odrzuca go mimo, że jest „bezpłatny”.
Mac OS jest bardzo fajny ale dostępny wyłacznie na piekielnie drogich komputerach firmy Apple. Apple obciąża klientów między 100%, a 200% więcej niż za komputer porównywalny do HP, DELL, Toshiba, Lenovo czy inny pracujący w ramach standardów przemysłowych. Jest to więc produkt dla bardzo zamożnych, którzy są w stanie zapłacić dużo więcej żeby mieć białą obudowę komputera. Takich ludzi jest u nas mało więc użytkownicy Mac OS borykają się z masą problemów – niepasujące kabelki, brak taniego oprogramowania użytkowego lub gier. I ostatecznie wielu z nich uruchamia Windows na swoich bardzo drogich Apple’ach (użytkowników MacBooków jest więcej niż użytkowników Mac OS). Dodatkowo producenci zwykłych PC, zrobili ogromny postęp w designie i często ich komputery są dziś bardziej „cool” niż MacBooki.
Innowacje Microsoftu mają na celu przybliżenie najnowszych osiągnięć technologicznych jak największemu gronu klientów – może dlatego Windowsów używa dziś na świecie ponad 1 miliard ludzi. Nie nazwałbym więc miliarda ludzi „ogłupiałymi”.
Tymczasem życzę udanych doświadczeń z Windows 7. Działa też fajnie na malutkich „netbookach”, które dziś bywają tańsze niż niektóre iPody. To jest prawdziwa innowacja dla wszystkich.
Oryginalny wpis czytelnika Megaloman:
microsoft jest w trudnej sytuacji teraz, więc nie dziwne, że wszędzie robi się wielkie WOW z okazji wydania Windows 7, który de facto jest service packiem do zepsutej Visty. zastanawiam się, kiedy microsoft przestanie wierzyć w siłę swojej marki i przywiązanie klientów do swoich produktów, a zacznie być innowacyjny i postawi na jakość. póki co mamy nieudolne próby kopiowania konkurencji plus mnóstwo dziur i błędów. Windows 7 może wydawać się fajny dla ogłupiałych i nieświadomych użytkowników Windowsa XP / Visty, ale jeśli ktokolwiek widział Mac OS X czy najnowsze dystrybucje linuksa, to raptem się okazuje, że Windows jest... nijaki. I 120 kolorowych tapetek tego nie zmieni. Moja mama mnie ostatnio spytała, czemu w domu musi używać windows - w pracy używa linuksa i twierdzi, że jest łatwiejszy i bardziej intuicyjny....
Komentarze
Pozdrawiam
Linux? Fajny, ale nie ma nic co by skłoniło większość ludzi do przesiadki z Windowsa. Ja mam swój system dostosowany do siebie, kilkadziesiąt programów które lubie, nie brakuje mi niczego. System szybko chodzi nie wiesza się.
Mam zamienić swoje przyzwyczajenia aby nie wydawać 400 zł? ;-)
Chleb też mogę piec w domu sam, ale chyba wole iść po niego do sklepu...
"będę musiał kupić antywirusa, firewalla, MSOffice, których odpowiedniki mam za darmo". Skoro musisz.. Używam XP (w netbooku), mam antywirusa, firewalla i odpowiednik MSOffice. Za darmo. Na kompie mam 3 (słownie: trzy) programy, które kupiłem. Nie uprawiaj demagogii, że każdy user windowsa _musi_ kupować soft. Nie musi. Można mieć cały domowy system jak najbardziej użytkowo użytkowy i praktyczny oparty na sofcie darmowym +darmowe wersje specjalne, których wiele można dostać razem z czasopismami.
Pokaż mi np. narzędzie tak wielofunkcyjne jak Active Directory. A może próbowałeś odpalić Visual Studio na Mac OS lub Linuxie? Można zastąpić Outlooka, albo Office'a programem alternatywnym, ale nie powiesz mi chyba, że najlepsze narzędzie developerskie ma jakiegoś linuxowego konkurenta? :-)
Ale zostawmy te rozważania ideologiczne. Mam prośbę. Wyjaśnij mi na czym Twoim zdaniem polega wyższość Twojego systemu operacyjnego nad moją 7? Podaj mi chociaż jeden powód, dla którego warto porzucić wygodę, funkcjonalność, szeroką gamę narzędzi i zachęcający wygląd Windows 7 i przerzucić się na... której dystrybucji Linuxa używasz?
Co do gier to sama jestem posiadaczką konsoli, ale niestety nie zaspokaja ona mojego wysublimowanego smaku, więc komputer jest niezbędny, bo World of Warcraft, czy Warhammer Online są przygotowane tylko na tę platformę. Z całym szacunkiem, ale jeśli byłabym linuxowym użytkownikiem to jedyna radość z zakupienia gry ograniczyłaby się do tęsknego spoglądania na pudełko.
Na koniec jedno pytanie. Odpaliłeś chociaż raz sprzęt stojący na Windows 7? Jeśli opierasz się tylko na tym co "ludzie" mówią to bardzo mi przykro, ale nie posiadasz w tym momencie żadnego autorytetu. Jestem użytkownikiem Windowsa od wielu lat. Nie ma takiej wersji, której bym nie wypróbowała. Wiem jakie są wady i zalety. Mocne i słabe strony. Dlatego mogę porównać kolejne wersje i z czystym sumieniem polecić tę ostatnią. Z drugiej strony znam też dość dobrze produkty Apple i dużą część dystrybucji Linuxa. Dla mnie na dzień dzisiejszy nie ma lepszego systemu operacyjnego niż Windows 7. Koniec. Kropka.
pozdrawiam :-)
"Kobieta w branży IT"
Pytanie do kolegów linuksowców: jak Wam się wydaje, dlaczego zamiast użyć linkuxa to wolą piracić? Czy to też wina Microsoftu?
I co za problem z używaniem Linuxa na różnych sprzętach? Gwarantuję, że pójdzie na o wiele słabszych maszynach, niż Win7 (900MB zajętej pamięci RAM tuż po starcie w Win7? Czy ktoś w ogóle optymalizował kod?)
Synchronizacja kontaktów, kalendarzy, etc z telefonem - no faktycznie wielki problem i tylko Outlook może sobie z tym poradzić :> To śmieszne jest. Jakoś nie ma najmniejszych problemów z tym pod Linuxem. Outlooka jestem zmuszony używać w pracy i nie jest to dobry i lekki program. O podczepianiu się wirusów i innego syfu nie wspomnę. Gdy jeszcze miałem domowy komputer pod kontrolą Windowsa, Outlooka nie używałem nigdy, są o niebo lepsze i szybsze programy. I ta konieczność używania antywirusa i firewalla spowalniających komputer...
I nie jest tak, że mnie nie stać na system komputerowy. Pracuję i zarabiam dobrze, ale po co mam płacić za coś, co nie dość że strasznie spowolni mój sprzęt, to jeszcze będę musiał kupić antywirusa, firewalla, MSOffice, których odpowiedniki mam za darmo i w cale nie odbiegają jakością od tych windowsowych (nie wspominając, że w zasadzie antywirusa używać nie muszę :P)
Co do gier - komputera używam do pracy, do grania zaś konsoli.
A w temacie wpisu zwrócę uwagę komentujących na kilka dodatkowych kwestii, które skrzętnie pomijają głównie miłośnicy firmy Apple. Co by nie mówić, to użytkownicy komputerów PC i systemów Windows mają gigantyczną ilość opcji co do wyboru sprzętu. Można kupić sprzęt tani i drogi, taki do pracy i taki, który ma dorównywać konsolom pod względem jakości i przyjemności grania. Można w końcu wybierać między sprzętem lekkim, ciężkim, budować (lub raczej zamawiać u ekspertów) konfiguracje dostosowane do potrzeb. Można mieć netbooka czy w końcu tablet, w którym obsługujemy komputer dotykowo. Mam w domu więcej komputerów niż domowników (a rodzina jest wieloosobowa). Każdy ma inne preferencje. Inne Żona, która uważa, że komputer musi być również w odpowiednim kolorze :-), inne dzieci a inne ja. Sam korzystam z kilku komputerów do różnych zadań które wykonuję. Linuxa też mam gdzieś tam zainstalowanego, ale nie jest to moje podstawowe środowisko pracy.
W biznesie potrzebuję standardowego zestawu narzędzi: aplikacji Office, Outlooka bez którego jak bez ręki z pełną synchornizacją wszystkich danych na telefon (poczta, kalendarz, kontakty). Potrzebuję łatwo się przesiadać między komputerami w łatwy sposób. W domu - potrzebuję sprzętu wszelakiego. Od takiego, który mogę bez żalu zalać kawą po wyrafinowane elektroniczne zabawki umilające czas.
Windows i PC-ty dają mi mnóstwo opcji. Intensywnie korzystam w domu z komputerów z touch-screenami. Ta elastyczność w wyborze sprzętu + łatwość konfiguracji + dostępność sterowników to są w zupełności wystarczające powody, dla których po prostu nie mógłbym traktować ani Linuxa ani MacOS jako podstawowego środowiska pracy / rozrywki dla użykowników w domu. Oczywiście mógłbym na siłę próbować się przesiąść, ale czas jaki wymagany jest na nauczenie się jak pospinać wszystko w Linuxie (chociaż przyznaję, że jest coraz łatwiej) lub koszty jakie wiążą się z zaspokojeniem wszystkich potrzeb mojej rodziny na MacOS - po porstu dyskwalifikują te platformy. Windows + PC są dla mas o szerokim spektrum potrzeb i nie mam nic przeciwko temu, że jestem częścią tej masy :-) Dodatkowo ja chcę mieć pewność, że nowa gra działa na moim systemie operacyjnym (Ile tam jest gier na tego Linuxa? ;-P). Nie chcę być zdany na łaskę lub niełaskę producenta, który kalkuluje czy w ogóle opłaca mu się swój software pisać na jakąś niszową platformę (oj tak, tak).
Mówiąc o Windows 7 jest np. tak: instalujesz system na starym Compaq TC1100 i działa wykrywając Touch Screen i umożliwiając jego pełną obsługę. Nie trzeba na niczym się znać. To system ma się znać za nas...
To moje 0,03 zł :-) Peace dla wszystkich...
No to w takim razie skąd też te komentarze, że Linuks jest taki prosty i łatwy do obsługi. Skoro aż 90% użytkowników Linuksa to osoby z zaawansowaną wiedzą komputerową.
Pewnie właśnie stąd się bierze tak mały udział Linuksa w rynku, bo jednak masę stanowią ludzie mniej zaawansowani technologicznie.
Mieszkam teraz w Wielkiej Brytanii i rok temu zakupiłam tu laptopa. Sprzęt psuł się co parę tygodni, więc w końcu doczekałam się niedawno nowego. Ze względu na politykę Microsoftu związaną z wymianą Visty (żegnam ten system ozięble i z wielką ulgą) na Windows 7 udało mi się "załapać" na darmowy upgrade. Używałam przez dłuższy czas 7 w wersji RTM i co ja będę ukrywać... jest super :) już na pierwszy rzut oka przy ładowaniu systemu... szybko, wydajnie, lekko... narzędzia i aplikacje działają bez widocznego wysiłku... oczywiście są też wady, ale to przecież normalne, bo jak coś jest do wszystkiego to w końcu okazuje się, że jest do niczego... Dla mnie miłość od pierwszego wejrzenia. :) Dlatego wczoraj czym prędzej wyklikałam adres www, gdzie można zamówić swoje własne DVD z kopią systemu...
Czy zaskoczeniem będzie jeśli powiem, że dellowskie serwery nie dały rady? Ponad milion połączeń w pierwszych minutach od uruchomienia rejestracji... W wielu sieciach handlowych w Londynie są już zerowe stany magazynowe 7...
Dlaczego? Powodów jest kilka jak sądzę. Po pierwsze produkt jest dobry. O niebo lepszy niż poprzednik i muszę przyznać, że już nawet przełknęłam brak 7 w ostatecznej wersji... "6.1 will do" jak to powiadają Anglicy...
Po drugie czy nie marzyliśmy wszyscy o systemie, który będzie pracował wydajnie nawet na starszym sprzęcie? Wiem, wiem... powinnam sobie nabyć koszulkę z napisem " I <3 Microsoft ", ale co ja poradzę na to, że mój 3 letni laptop śmiga z Windowsem 7 lepiej niż ten, którego dopiero co dostałam (niestety jeszcze z Vistą)...
Po trzecie czy wszyscy ci ludzie, co krzyczą Linux! Mac OS! zdają sobie sprawę, że walory estetyczne są równie ważne dla przeciętnego użytkownika jak technologia? Windows 7 wygląda... i to naprawdę nieźle, a dodatki i gadżety nie zwalniają pracy systemu tak, jak się to zdarzało w Viście...
Jestem kobietą w świecie IT i chcę, żeby mój system był naprawdę mój... kluczem jest personalizacja, której można dokonać w 7 w przeciągu kilku sekund... Mój laptop jest jak moja torebka... pełen rzeczy bez których nie mogłabym funkcjonować... z tą różnicą, że dzięki dobremu systemowi łatwo i szybko znajduję to, co akurat jest mi na dany moment potrzebne... Aż mam dreszcze myśląc o niektórych dystrybucjach Linuxa i poszukiwaniach pliku, którego np. nazwę nie do końca pamiętam...
Zdaję sobie sprawę, że zaraz na mnie fani innych technologii nakrzyczą, ale cóż taka cena za szczerość. Ja mówię zdecydowane TAK Windowsowi 7 i tylko czyham kiedy będę wreszcie mogła zamówić mój upgrade. Mała rzecz, a cieszy. :)
Ah i jeszcze jedna uwaga... dlaczego wszyscy spodziewamy się, że dostaniemy wszystko za darmo? Lubimy Linuxa, bo jest darmowy, czy dlatego, że jest dobry? Za jakość trzeba płacić. To jest prawo wolnego rynku. 400pln za legalną kopię Windowsa 7 to nie jest znowu taka astronomiczna kwota... Zatem zamiast krzyczeć i narzekać uczcijmy minutą ciszy odejście Visty, a potem szybki sprint po śliczne, zielone pudełko z instalką następcy. Aż ciśnie mi się na usta: " Le Roi est mort, vive le Roi! " (umarł król, niech żyje król). Każda wersja okienek jaka by nie była zrobi karierę tylko, że tym razem "monarcha" będzie królował dumnie i mądrze, a poddani będą cieszyć oczy i umysły dobrociami, które bezsprzecznie "rex" ma do zaoferowania. :)
pozdrawiam serdecznie
Wg. informacji z lutego:
"Firma Dell ogłosiła, że sprzedaż ich najnowszego produktu – netbooka Inspiron Mini 9 – w wersjach z preinstalowanym systemem Ubuntu, idzie bardzo dobrze.
Co trzeci sprzedany komputerek pracuje pod kontrolą Linuksa. Co więcej, Dell informuje, że poziom zwrotów urządzeń wyposażonych zarówno w Ubuntu, jak i w Windowsa XP jest porównywalny – i ogólnie bardzo niski." - http://linuxnews.pl/male-delle-z-ubuntu-sprzedaja-sie-dobrze/
Gdyby naprawdę Dell miał 20 razy więcej problemów z użytkownikami Ubuntu niż Visty, to by wycofał wsparcie dla tego systemu.
Ja na Ubuntu z Windy przesiadłem się około 5 lat temu i bardzo sobie chwalę. Służbowy laptop jest niestety wyposażony w Vistę i chodzi strasznie mułowato, a stacjonarka, o słabszej konfiguracji, ale z Ubu na pokładzie śmiga aż miło. Nie widzę powodu, żeby płacić kupę kasy za system, który nie dość, że spowalnia komputer, to dodatkowo nie oferuje takiej wygody użytkowania i elastyczności, jak darmowe rozwiązania.
Jestem zdania, że nie można porównywać linuxa opensource (bo chyba o tym mowa) z windowsem ponieważ produkty maja ze sobą wspólne to, że są to systemy operacyjne. Sam fakt iż windows jest płatny świadczy o tym ze jest to produkt najwyzszej jakosci. I kogo stać i ma takie chęci poprostu go kupuje. Z linuxem jest odwrotnie nie stać mnie na produkt najwyzszej jakosci muszę zmusić się do linuxa.
Korzystam z windowsów i linuxow i tak to odbieram.
Co do innowacji w postaci dobrze działającego Windowsa na netbookach, to świta mi w głowie, że Microsoft mocno netbooki ignorował na początku ich kariery. Niestety nie jestem w stanie wskazać źródła.
Miałem przyjemność z Siódemką i musze przyznać, że to Vista zrobiona tak jak trzeba. Przyjemny system.
FUD
Prawda jest oczywista: Linux nie nadaje się na przeciętną stację roboczą. Używam go wszędzie, ale nie w domu.
Ktoś lubi francuskie samochody, spoko, ale inny może woli japońskie lub amerykańskie? Toś to normalne.