Drukuj
środa, 28.10 2009

Wojna chmur

 

Otrzymałem wiele komentarzy do moich wpisów o Windows 7, a szczególnie do trochę prowokacyjnych porównań z Linuxem i Mac OS. Widać, że nasza branża nadal emocjonuje się konfliktem systemów operacyjnych, choć trwa on już od wielu, wielu lat. Szczęśliwie rynek jest wystarczająco duży żeby zmieścił sie w nim i bezpłatny Linux, i wspaniały design firmy Apple i nasz Windows. Zadecydują klienci,  a ja bedę się starał, żeby jak najwięcej z nich wybrało naszą platformę.


Niektórzy obserwatorzy uważają jednak, że parwdziwy front konkurencji w informatce przesunął się w inne miejsce. „The Economist” poświęcił swoją okładkę w zeszłym tygodniu zmianom na rynku technologii informatycznych – nazwali to „The battle of the clouds” – Wojna chmur.


Artykuł jest o roli jaką odegra oprogramowanie oferowane z „chmury” czyli z gigantycznych centrów danych, do których mamy dostęp przez internet. Autor skupia się na trzech graczach, którzy według niego mają szansę rozstrzygnąć nową walkę między sobą: Apple, Google i Microsoft. Tekst jest ciekawy, choć nie do końca zgadzam się z wnioskami.


W tabelce poniżej autor zebrał podstawowe dane konkurentów pokazując rynki, na których są najsilniejsi – ciekawy punkt o Apple, który sprzedaje globalnie 69% muzyki online (!). No i oczywiście dominacja wyszukiwania przez Google, choć ostatnio nasz Bing powoli zdobywa udziały.


Jeden punkt w artykule jest bezsporny – jeśli nowa rewolucja informatyczna oparta o „chmurę” rzeczywiście niedługo nastąpi, poważną rolę odegrają w niej tylko dostawcy amerykańscy. Niestety europejski biznes technologiczny nie gra tu w pierwszej lidze.

 

A co w Microsoft? Wierzymy we współistnienie oprogramowania na komputerze osobistym z oprogramowaniem „z chmury” bardziej niż w pełne uzależnienie od internetu. Wydaje się, że nadal wiele aplikacji pracuje lokalnie o wiele lepiej. Jednocześnie inwestujemy w ogromne data centers i coraz więcej naszych produktów jest już dostępnych „z chmury”. Poniżej przykład jednego z naszych centrów w Stanach. Są tam setki tysięcy serwerów. To będzie interesująca konkurencja.

 

Komentarze

środa, 04.11 2009
Nick: dr boczek
mi na tą chwilę wystarcza to co oferuje google choć wiadomo że apetyt rośni w miare jedzenia. Nie wiem jak bedzie z waszym "cloud" ale powiem szczerze że jestem zniechęcony do każdej strony postawionej na ASP - jakoś długo mi się te wasze strony ładują. Przekonał mnie jak najbardziej Windows 7, przekonał mnie MSE, office 2010 nie mam ale również zapowiada sie ciekawie. Żeby tylkl te wasze witryny szybciej się ładowały...
poniedziałek, 02.11 2009
Nick: Amandi
A ja czekam na zdecydowanie więcej informacji na temat MS Azure, bo na razie, to wszystko gdzieś tam w powijakach (medialnie a nie technologicznie). Za mało się o tym mowi, za mało uświadamia, za mało pokazuje. A wojny technologiczne zawsze były, są i oby były nadal. To one napędzają infrastukturę i cały ten postęp, więc nie widzę w tym nic złego - wręcz przeciwnie.
niedziela, 01.11 2009
Nick: CloudyRain
chmura to fajny termin, w który można wrzucić Video on Demand, Wirtualizację oraz surowe Datacenter wielkości paru boisk piłkarskich. Samo takie stwierdzenie nie definiuje konkretnej oferty do konkretnej grupy (konsument-subskrybent, deweloper-dzierżawca datacenter).. na koniec kupic to musi klient, żeby wszystkim się opłacało..

Chmura tak, moim zdaniem wygra, ale największymi liderami chmury będą usługodawcy dla klienta końcowego i ci niewidoczni, co pomagają ją stworzyć.

Amazon jest tutaj pierwszy, a każdy go kojarzy z księgarnią online a nie z webserwisami na rządzanie. To się nazywa cichy sukces.
niedziela, 01.11 2009
Nick: xyz
Mówią o wspaniałym designie firmy Apple, no oczywiście, mac booki są cudowne. Dlaczego więc microsoft nie miałby opracować swojego designu komputerów IBM? Za dużo by na tym stracili?
środa, 28.10 2009
Nick: bezinteresowny
@em - wszystkie dane są już odzyskane , jest nawet na informacja na stronie sidekick.
środa, 28.10 2009
Nick: Mariusz Kędziora
em: Proponuję doczytać głębiej w sprawie Sidekick co i dlaczego się stało :)

Bo oczywiście "dane zniknęły z Sidekick - to wina Microsoft" to bardzo medialne stwierdzenia i dlatego tak szybko się pojawiły... Ale jakoś nikt nie miał ochoty już sprostować kilku informacji :)
środa, 28.10 2009
Nick: em
Tyle serwerow a dane uzytkownikow Sidekicka zniknely *puff*. A wczoraj w Tok FM jakis pan z MS opowiadal jakie to bezpieczne wszystko. Prowadzacy chyba nie chcial byc nie mily dla goscia (jeszcze sie obrazi i sobie pojdzie) i nie wspomnial o sprawie...

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *