Drukuj
środa, 18.11 2009
Kategoria: Inne

Z serii ciekawostki z Niemiec

Jak już kiedyś pisałem, spędziłem wiele lat w Niemczech i nadal z przyzwyczajenia śledzę tamtejszą politykę i nowości. Oczywiście obecnie najwięcej pisze się tam o nowym Rządzie Federalnym Angeli Merkel. Ja zwróciłem uwagę na dwóch bardzo młodych ministrów – 36 i 37 lat - w trudnych obszarach obrony (problem: Afganistan) i zdrowia (problem: brak pieniędzy).


Minister Obrony  pan Karl-Theodor Maria Nikolaus Johann Jacob Philipp Franz Buhl-Freiherr von und zu Guttenberg ma tyle imion ponieważ przypominają one przodków  jego rodziny, której udokumentowane arystokratyczne korzenie sięgają aż do roku 1149. Minister Zdrowia pan Philipp Roesler w ogóle nie zna swoich przodków, ponieważ został adoptowany w Wietnamie z ośrodka dla sierot wojennych przez niemieckie małżeństwo. W czasie adopcji nie miał podobno nawet imienia.


W potoku newsów o różnych k
atastrofach i problemach dostrzegam w powyższej historii wiele budujących elementów, choć brak mi jasnej puenty. Cieszę się, że wreszcie otwieramy się w Europie na wielość rasową – najwyższy czas bo reprezentacja demokratyczna musi odzwierciedlać społeczeństwo, z którego bierze legitymację. To samo dotyczy wieku polityków – mam nadzieję, że młodsi politycy zmobilizują więcej młodych wyborców do uczestnictwa w procesie demokratycznym.


I tak ogólnie, jeśli osoby o tak różnych warunkach startowych mogą w końcu stać się kolegami w niemieckim rządzie to chyba nasza Europa nie jest jednak taka zła.

Komentarze

poniedziałek, 23.11 2009
Nick: h1
Niemcy tutaj akurat nie są najlepszym przykładem, bo jeszcze w latach 80tych nie mogły sobie poradzić z akceptacją silnej mniejszości tureckiej. Więc fakt, że Niemcy otwierają się na inne grupy etniczne to fantastycznie. Anglia czy Francja z drugiej strony, ze swoją bogatą imperialno-kolonistyczną historią mają w tym temacie o wiele więcej doświadczeń i w kwestii różnorodnego społeczeństwa Niemcy (nie mówiąc o homonogenicznej Polsce) wiele jeszcze mogą się nauczyć. We Francji i w Anglii dopiero kwestia terroryzmu i niechęci do świata arabskiego oraz bieżący kryzys nadpsuł dobrze rozwijające się jabłko.

Ja osobiście uwielbiam pod tym kątem Anglię sprzed całkiem niewielu lat. Zawsze jak jestem w Stanach przypomina mi się, jak coś co w UK działa przyzwoicie w US jest wciąż posegregowane.

Moim zdaniem w Europie nie różnorodność etniczna jest blokadą integracyjną, lecz różne punkty odniesienie do tej samej historii. Tego się jeszcze z 30 lat będziemy wspólnie uczyć. Jeśli tylko nam inne potęgi pozwolą..

ot się rozpisałem.

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *