Drukuj
piątek,
11.12 2009
Kategoria:
Inne
Jak zarządzać samym sobą
W ramach corocznego programu rozwoju pracowników, Microsoft zaoferował mi dwudniowy program organizowany przez francuski INSEAD pod tytułem „Managing Your Self”. Program prowadził profesor Jagdish Parikh, indyjski biznesmen i naukowiec w zaawansowanym już wieku i z ogromnym bagażem doświadczeń na zachodzie i w Azji.
Chciałem podzielić się tu jedną z jego obserwacji na temat różnic między podejściem do „zarządzania” swoim życiem i karierą w cywilizacji zachodu i w Indiach.
Profesor Parikh przytoczył obszerne fragmenty mowy rektora Harvard Business School, gdzie sam studiował, wygłoszonej z okazji inauguracji roku akademickiego. Przmówienie koncentruje się wokół stresu, któremu zostaną poddani studenci w czasie dwuletniego programu MBA. W końcu rektor stwierdza: „Harvard posiada rygorystyczny system oceny studentów, który w założeniu obiektywnie ocenia ich postępy w nauce. Jednak zawiera on również element ludzki, który może prowadzić do błedów w ocenie i w związku z tym bywa, że studenci są oceniani pozytywnie. Nigdy jednak nie czujcie się usatysfakcjonowani z otrzymanych ocen, ponieważ wasz postęp ustanie, a wasza chęć osiągania coraz bardziej zostanie stłumiona” (moje własne nieudolne tłumaczenie).
Profesor Parikh wybrał tę mowę jako ilustrację naszego podejścia do postępu poprzez ciągły stress i brak satysfakcji z tego co już osiągneliśmy. Argumentował, że w ten sposób osiagamy co prawda coraz więcej (wiedzy, tytułów, pięniędzy), jednak nigdy nie jesteśmy usatysfakcjonowani i żyjemy w ciągłym stresie. Biorąc pod uwagę, że długość życia jest ograniczona, podejście to oznacza tak naprawdę utratę szansy na szczęście.
Zoproponował odmienne podejście,które zakłada, że powinniśmy wykorzystać każdy moment naszego życia na odczuwanie maksymalnej satysfakcji. Jest to możliwe jedynie jeśli odrzucimy oceny zewnętrzne i oprzemy się wyłącznie na wewnętrznym punkcie odniesienia – odpowiemy po prostu na pytanie czy na pewno zrobililiśmy wszystko aby osiągnąć założone cele. Jeśli tak – powinniśmy odczuwać satysfakcje niezależnie od rzeczywiście osiągniętych wyników i po prostu dalej się starać i wciąż poprawiać swoje kompetencje.
Zaiste, jest to podejście dość odległe od naszej biznesowej codzienności i od dawna nic nie dało mi tyle do myślenia. Profesor twierdził, że osiagnięcie stanu satysfakcji i uniezależnienie od zewnętrznych ocen jest możliwe jedynie w przypadku traktowania samego siebie z dużego dystansu – trochę jak osoby trzeciej.
Zaproponował nawet grę słów:
LET
G
O
Let go of your EGO!
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to odsyłam do książki “Managing Your Self” Jagdish Parikh wydanej przez Blackwell Publishing. Życie jest krótkie i czasem warto podejść profesjonalnie do zarządzania samym sobą i swoimi uczuciami.
Komentarze
Zawsze powtarzam to swoim pracownikom - nie liczy się talent, liczy się pasja i oddanie. Jeśli jej zabraknie to talent nie ma znaczenia. A pasja to de fakto robienie tego co się lubi i inne odczuwanie życia. Choć pewnie każdy to inaczej odczuwa - dla mnie to jest takie jak powyżej napisałem.