Drukuj
czwartek, 14.01 2010

Dawno minęły czasy romantycznych piratów

Temat piractwa wywołuje nieustające komentarze i dyskusje na temat rozwiązania tego problemu.
W debatę publiczną zaangażowana jest również firma Microsoft.

 

Poniżej przedstawiam rozmowę z Krzysztofem Janiszewskim, koordynatorem do spraw walki z piractwem w polskim oddziale Microsoft.

 

Materiał udostępniam dzięki uprzejmości Superstacji.

 

Komentarze

środa, 20.01 2010
Nick: bluemental
Nie jestem pewien czy Pan Jacek zyczy sobie na jego blogu tego typu dyskusje a zwlaszcza takie ktore niewiele do niej wnosza. Pozwole sobie jednak nawiazac do tematu wpisu i romatycznych piratow, ktory bardzo mnie zaintrygowal i jestem ogromnie ciekaw co autor bloga mial na mysli:
- Panie Jacku jesli moge prosic o dwa slowa wyjasnienia, kogo Pan uwaza za romantycznego pirata i czym sie w Pana oczach rozni od typowego, dzisiejszego pirata ?
Stawiam na to, i jest to rowniez moj wklad w precyzowanie problematyki piractwa, ze romantyczny pirat nosi koszulke z napisem "software for all", zas typowy, dzisiejszy "I love $oftware" lub "I pirate for money", cos na wzor white hat | black hat, dla zorientowanych.
Uwazam, ze osoba, ktora czerpie jakiekolwiek korzysci (punkty, pieniadze, konta - niewazne) ze sciagania czy udostepniania kontentu cyfrowego do ktorego nie ma praw jest godna potepienia i z takim procederem nalezy walczyc. Instytucje oraz firmy powinny skoncentrowac swoje dzialania w tym obszarze. Ludzie, ktorzy prowadza serwisy warezowe i poczuli latwe duze pieniadze generowane z ruchu, reklamy, uploadu, sprzedazy gwiazdek, kont VIP itp. nie odejda od tego procederu i jesli uda im sie zarobic odpowiednio duze pieniadze zaloza dodatkowo legalne interesy, wynajma prawnikow i beda krzyczec i walczyc o swoje prywatne interesy poslugujac sie argumentami romantycznych piratow z ktorymi nie maja nic wspolnego. I to jest nie fair, motorem dzialania romantyka nie jest kasa, jest idea, przeslanie, wartosci, dzialanie w imie dobra ogolnego. Nie jest dobrze, ze ludzie w swojej naiwnosci poslugujac sie argumentami wolnosciowymi, zarbkowymi, antykorporacyjnymi bronia i usprawiedliwiaja kazde piractwo, rowniez dzialalnosc kasiarzy (pirate for money).
Szanowni komentatorzy, jesli ktos uwaza inaczej czyli ma wytlumaczenie | usprawiedliwienie dla osoby zarabiajacej na sprzedazy, udostepnianiu, kopiowaniu gier|programow|filmow|muzyki do ktorych nie posiada zadnych praw to bardzo chetnie podjeme dyskusje, niekoniecznie na tym blogu (autor moze sobie tego nie zyczyc).
IMHO podzial piratow na kasiarzy, sciagaczy i romatykow polaryzuje i klaruje pojecie piractwa a na pewno ulatwia wartosiowanie ich szkodliwosci spolecznej czy prawnej.

... temat rzeka, mozna w nim utonac.
Nie zachecam do dyskusji bez okreslenia jej celu, bez jej moderowania, bez okreslenia zalozen, bez definiowania pojec. Lepiej stac w miejscu.
wtorek, 19.01 2010
Nick: bohun
@tutti frutti

Ja myślę, że piractwo wynika przede wszystkim nie z ubóstwa czy braku świadomości, tylko z tego, że wielu ludzi ma za nic cudzą wlasność, czy to materialną, czy intelektualną.

Podobnie jak pozostawiony rower ginie nie z ubóstwa czy braku świadomości tylko z wyrachowania i chciwości złodzieja, podobnie wielu ludzi z rozmysłem korzysta z muzyki / oprogramowania / filmów nie płacąc za to, często dorabiając do tego teorie i usprawiedliwienia (moja konsola to mogę przerabiać do woli / ściągam program, którego za pieniądze i tak bym nie kupił więc producent nic nie traci / ściągam muzykę za darmo ale dzięki temu jak mi się jakaś spodoba to kupię / płyty są za drogie, gdyby kosztowały połowę tego to bym kupował wyłacznie legalne itp itd).

Dodam też, że Windows kosztuje nie 700 zł tylko niespełna 400 zł o ile mi wiadomo.
A jeśłi ktoś zarabia 1250 zł to niestety musi się pogodzić z tym, że na część rzeczy nie będzie go stać. NIe chciałbym, żebyś tak samo tłumaczył zlodzieja włamującego mi się do domu, że nie stać go było np. na porzadny telewizor bo zarabia 1250 zł.
warto też przypomnieć, ze są dla Windowsa legalne darmowe substytuty, na które jednak z jakiegoś powodu skusiło się do tej pory tylko 0.5% użytkowników. Ubodzy właściciele pozostałych kilkudziesieciu procent komputerów bez legalnego systemu operacyjnego zdecydowało sie piracić.
wtorek, 19.01 2010
Nick: ŁS
Ja nie rozumie jednej rzeczy - wiadomo że na portalach www.torrenty.org jest masa pirackiego softu, plików, gier itd umieszczonych przez użytkowników - czyli na dobrą sprawę udostępnionych - co łamie prawo własności intelektualnej. Czemu policja nie zamyka takich portali? Przykład www.mininova.org pokazuje że można walczyć z takimi portalami.
poniedziałek, 18.01 2010
Nick: WOLNOSC
http://www.miasik.net/archive/2010/01/kopiowanie-to-nie-kradziez
poniedziałek, 18.01 2010
Nick: bluemental
ŁS, temat rzeka i sporo ale. Nie podejmuje tematu leganosci uslug takich serwisow jak rapidshare czy chomikuj ale o cichym ich przyzwoleniu, procederze i ludziach, ktorzy wykorzystujac te uslugi rozpowszechnia a przede wszystkim zarabiaja na kontencie, ktory posiada prawa autorskie/wydawnicze. Serwisy oczywiscie robia co moga aby temu zapobiec ale... tak naprawde z tego zyja i na tym najwiecej zarabiaja. Chcialbym sie mylic ale ... Gdyby nie ciche przyzwolenie na ten proceder oraz ustawienie systemu punktowania pod taka forme korzystania z ich uslug to tak potezny rozwoj serwisow hostingujacych pliki nie bylby mozliwy i z drugiej strony nie powstaloby ich ponad 400 w tak krotkim czasie. Proceder ten wypelnil luke przyczyniajac sie do powstania nowych form uslug jak np. sprzedaz kont premium, sprzedaz transferu itp. Na przelomie lipca/sierpnia ubr.dwoch allegrowiczow potrafilo na kontach RS osiagnac sprzedaz ponad 50.000 PLN, w tym okresie 10 sprzedawcow wystawilo ponad 88.000 kont RS i sprzedali ich za ponad 134.000 - niecale dwa miesiace - pol roku temu. O czyms to swiadczy, ale...
Jak napisalem - temat rzeka.
Z drugiej strony jesli jest to legalne, to musze powiedziec, ze jest to swietny pomysl na tani i bardzo dochodowy biznes.
poniedziałek, 18.01 2010
Nick: ŁS
Bluemental z wykładów które pamiętam z prawa własności intelektualnych - możesz pobierać muzykę, filmy i obrazy z internetu na użytek prywatny, przy tym nie rozpowszechniając - np. rapidshare. Nie możesz za to pobierać programów, gier, systemów jeśli nie są na licencji freeware.
poniedziałek, 18.01 2010
Nick: Paweł
ŁS

Jakich norm bezpieczeństwa nie spełnia mój samochód przeprogramowując mój chip w silniku 2,0HDI dzięki czemu ma on o 18 koni mechanicznych więcej ? I czemu mogę to zrobić nawet w autoryzowanym serwisie samochodowym ?

I czy pójdę za to do więzienia ?
poniedziałek, 18.01 2010
Nick: bluemental
... a jesli chodzi romantycznych piratow, to mysle, ze sie wkurzaja na tych dziejszych za mamone
sobota, 16.01 2010
Nick: bluemental
Panie Jacku, napisal Pan, ze "W debatę publiczną zaangażowana jest również firma Microsoft".
Wypowiedz Pani z policji jest bardzo dziwna, bo "legalizuje" sciagnie z internetu poprzez serwery hostingujace pliki (np. Rapidshare, Chomikuj, P2M). Czy aby na pewno legalna jest dzialalnosc osob ktore udostepniaj/wystawiaja/uploaduja pliki pod przykrywka "dozwolonego osobistego uzytku" a tak naprawde czerpia z tego procederu korzysci ? Wsrod osob zajmujacych sie lub dzialajacych w Internecie tajemnica Poliszynela jest to, ze na dziejsiejszy dzien uslugi hostngu plikow (Rapidshare, chomikuj, P2M, usenet) bija P2P na przyslowiowy leb i szyje.

Prosze zerknac tu: http://bluemental.pl/?q=node/6, gdzie umiescilem teksty uzywane przez osoby korzystajce z uslug serwisu chomikuj.pl interpretujac polskie prawo w taki sposob, ze mozna odniesc wrazenie, ze moga bezkarnie rozpowszechniac kazdy rodzaj kontentu (gry, muzyka, filmy, programy itp), tak jakby samo umieszczenie tego tekstu zwalnialo ich z odpowiedzialnosci prawnej. A jaka role w tym wszystkim pelni sam serwis ? Jest to dobry temat do debaty publicznej rowniez dla Pana firmy.
sobota, 16.01 2010
Nick: ŁS
Andrzej głupoty gadasz - podany przez ciebie przykład jest nietrafny - przerabiając np silnik, i inne części zmechanizowane pojazdu muszą spełniać normy bezpieczeństwa. Możesz oczywiście zrobić sobie tuning wyglądu, ale jeśli w mechanice jest coś nie tak - sprawia zagrożenie - przy najbliższej kontroli policji możesz liczyć na mandat lub zatrzymanie. Tak samo sprawa ma się do przerabiania konsoli - możesz zmienić sobie jej wygląd, ale nie wnętrze. Przerobienie konsoli to nic innego jak czysta kradzież!!! Sam miałem przerobionego X360, ale zrozumiałem że jest to niedobre i sprzedałem go - teraz gram na elicie, może mam mniej gier, ale czyste sumienie i spokój. Co do kopii zapasowych - po co ci one skoro możesz zgrać grę na dysk?

Tak na końcu napiszę - jaki byłby sens kupować konsolę, aby legalnie ją przerobić i jeszcze legalnie grać w piraty?
piątek, 15.01 2010
Nick: Andrzej Kowalski
Witam.
Jak kupuję samochód, to mogę go przerabiać jak chce i nic mi za to nie grozi. (tracę gwarancję, ale robię to na własne życzenie). Mogę przeprogramować komputer, żeby silnik był mocniejszy. Za to jak chcę pogrzebać w mojej konsoli, to już grozi mi kara. Chciałbym móc wykonać kopię bezpieczeństwa gry, na którą musiałem pracować całe 3 dni robocze, a nie mogę, bo konsola jej nie przeczyta.

Szkoda, że w wolnym i demokratycznym Państwie grozi mi kara za grzebanie przy mojej własności. Przecież nikomu nic złego nie robię.
czwartek, 14.01 2010
Nick: tutti frutti di mare
Retoryka, której głównym komunikatem jest kara w przypadku piractwa nigdy nie zadziała.

Panie Jacku, jeśli miałby Pan sam jednym zdaniem odpowiedzieć na pytanie, z czego wynika wysoki procent piractwa w Polsce to jaki to byłby powód?

Ja widzę dwa: ubóstwo oraz brak świadomości, przynajmniej wśród konsumentów.

Ubóstwo bo jak się zarabia 1250zl (a jest takich ludzi wiele) to kupno legalnego Windowsa za 700zl czy gry za 200zl stanowi wyzwanie i ten towar staje z półki "commodity" staje się eksluzywnym.

Brak świadomości bo mało kto dobrze rozumie Intelectual Property w tym kraju. Niestety IP w oprogramowaniu jest bardzo na wierzchu w porównaniu z konstrukcją samochodu, gdy patrzymy na Porsche czy konstrukcją drapacza chmur gdy patrzymy na Pałac Kultury i Nauki. Łatwiej je ukraść i mieć z tego wartość.

Kradzież jest kradzieża, ale skoro głównym problemem jest brak świadomości to dlaczego zamiast komunikatu o edukacji pojawiają się tylko komunikaty o karze. Bo tak prościej powiedzieć, że coś zrobiłem nie robiąc nic?

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *