Drukuj
piątek, 15.01 2010
Kategoria: Inne

Profesor Leszek Balcerowicz dla Computerworld

 

Jak już pisałem pan profesor Balcerowicz udzielił wywiadu dla specjalnego wydania CW „20 lat przemian i rozwoju”. Jak zwykle u pana Profesora artykuł zawiera wiele trafnych uwag ale mnie szczególnie spodobała się jedna wypowiedź: „Pamiętajmy, że wolność jest nieodłączna od ryzyka. Jeżeli pozbawi się ludzi możliwości ryzyka, to pozbawia się ich również wolnosci”. Profesorowi chodzi tu o rolę państwa opiekuńczego, które jak uniwersalny ubezpieczyciel próbuje zabezpieczyć nas przed wszystkimi potencjalnymi konsekwencjami naszych działań.

 

Pamiętam podobną debatę z początku lat 90-tych zaraz po zjednoczeniu Niemiec, kiedy to Rząd Federalny próbował „ubezpieczyć” mieszkańców dawnego NRD przed ryzykiem życia w wolnym świecie. Mieszkałem wtedy w Niemczech Zachodnich i opodatkowano nas nawet w tym celu tzw. „Solidaritaetszuschlag” czyli „dodatkiem solidarnościowym” i przekazywano gigantyczne sumy na wschód. Całkowita suma subsydiów osiągnęła już ponad 1,000 miliardów Euro – czyli wielokrotnie więcej niż Polska ma szansę kiedykolwiek otrzymać z Unijnej kasy.

 

Wydaje się, że w efekcie we Wschodnich Niemczech ograniczono wolność mieszkających tam osób bo nie opłacało im się podejmowanie ryzyka – wielu z nich tkwi do dziś na niewydajnych stanowiskach w sektorze publicznym i pobiera subsydiowane pensje. Wschodnie Niemcy mają dziś PKB na głowę mieszkańca na tym samym poziomie co Republiki Czeskiej, kraju o podobnej wielkości gdzie ludzie musieli radzić sobie bez gigantycznej pomocy z zewnątrz a startowali jako kraj biednieszy niż NRD. Dodatkowo powinna martwić silna na wschodzie Niemiec pozycja skrajnych (lewicowych i nacjonalistycznych) partii politycznych co pokazuje frustracje mieszkańców zamkniętych w klatce państwowej pomocy. (Załaczam ciekawy artykuł Development Bank Research Bulletin na temat porównania Czech z dawnym NRD).

 

Warto pamietać o tym doświadczeniu naszego zachodniego sąsiada, kiedy dyskutujemy rosnącą rolę państwa w Polsce. Czasami też martwi mnie długofalowy wpływ tzw. funduszy europejskich na naszą gospodarkę – tych słynnych 60 miliardów Euro z „yes, yes, yes” premiera Marcinkiewicza. Pewnie jestem przewrażliwiony ale mam nadzieję, że nie uzależnimy się od nich zbytnio. Zwykle im mniej pieniedzy zarządzanych przez państwo tym lepiej.

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *