Innowacje w Microsoft
Jak już nie raz pisałem na tym blogu Microsoft jest gigantycznym inwestorem w badania i rozwój. Przeznaczamy na ten cel w bieżącym roku ponad 10 miliardów dolarów – ze wszystkich spółek świata tylko Toyota wydaje nieco więcej. Oczywiste jest, że wzmaga to oczekiwania co do innowacyjności naszych produktów i wielu obserwatorów podejmuje dyskusję na ten temat.
Zgadzam się z opinią, że najważniejsze są innowacje, które mają wpływ na miliardy mieszkańców naszej planety a nie tylko na stosunkowo małą grupę. Warto zastanowić się nad tym postulatem, bo wyjaśnia on dlaczego Microsoft często potrzebuje więcej czasu na wprowadzenie nowości technologicznych do swoich produktów. Microsoft jest częścią gigantycznego ekosystemu zbudowanego wokół standardowych rozwiązań dzisiejszej informatyki takich jak PC, serwery oparte o procesory Intela lub AMD i ogromną gamę akcesorów które muszą ze sobą współpracować.
Innowacja w takim modelu jest o wiele trudniejsza niż np. dla Apple, który tworzy zamknięte, zintegrowane rozwiązania kontrolując software i hardware.
Praktyka pokazuje jednak, że model ekosystemu jest najlepszą drogą do niedrogich rozwiązań dostępnych dla masowego użytkownika – dlatego współpracujemy z HP, DELL, Sony, Toshiba, EMC i setkami innych firm, z których każda podejmuje wysiłek innowacyjny a efekt jest taki jak to ostatnio opisał niemiecki tygodnik FOCUS porównując wybrane modele MacBooków z komputerami DELLa.
MacBooki które używają dziś tych samych procesorów Intel’a i mają identyczne pozostałe parametry sprzętowe sa niestety o około 40% droższe od komputerów opartych na Windows 7. A prawdziwy dodatkowy koszt takich zamkniętych rozwiązań poznajemy dokupując do nich oprogramowanie lub akcesoria. Ostatnio bedąc w Stanach kupiłem kabelek do zasilania mojego iPoda z gniazda zapalniczki w samochodzie. Kosztował 20 dolarów! Obok leżały takie same kabelki dla standardowych gniazdek mini-USB, po 5 dolarów – to zwykle różnica między rozwiązaniami zamkniętymi a standardowymi.
Pewnie zapytacie dlaczego General Manager Microsoftu używa iPoda zamiast Microsoft Zune lub Windows Phone z dużą kartą pamieci. To proste, przed laty mieszkając w Belgii kupowałem muzykę i książki audio na Apple iTunes i mam sporą bibliotekę. Niestety nie wiedziałem wtedy, że będę mógł jej słuchać tylko na iPodzie bo albumy są zapisane w zamkniętym protokole Apple i nie dają się zamienić na MP3. Lubię mojego iPoda (a raczej zapisaną na nim muzykę) ale wolałbym jednak mieć wybór sprzętu, tak jak mają go dziś użytkownicy oprogramowania Microsoftu.
Komentarze
Co do twojego postu o tym że nie można zmieniać nośnika - poszukałem trochę informacji na internecie i znalazłem propozycję nowelizacji ustawy która zakazywałaby zmiany nośnika (płyta audio-->mp3). Śmieszność tej ustawy polega jednak na tym że będziesz mogła zmienić nośnik, format zapisu jeśli skontaktujesz się z wydawcą danej płyty. Gdzie tu więc sens? Według mnie totalnie go brak bo piractwa to nie zmniejszy, a jeśli wydawca pozwoli to wyjdzie na to samo gdy by tej nowelizacji nie było. Kolejnym punktem tej nowelizacji ma być to że płyty mają mieć specjalne zabezpieczenia przed zgrywaniem na dysk, a korzystanie z programów (często darmowych) do takiej operacji ma być zabroniona, Według mnie wydawcy sami sobie strzelają w stopę bo np. Kupujemy muzykę przez internet i pewnego dnia (a różnie w życiu bywa) łapiemy jakiegoś wirusa lub z własnej głupoty formatujemy komputer wraz z naszą legalną muzykę. Smutne co nie? Całą naszą legalną kolekcje mp3 szlak trafił, nikt nam tych mp3 nie odda. Jeśli natomiast mieliśmy bibliotekę zrobioną z płyt audio to po prostu tworzymy ją na nowo na naszym komputerze. Nikt na tym nie traci. My bo nie wywaliliśmy kasy w błoto i wydawca bo płytę jednak sprzedał. zarobił na niej, a to czy ja z niej robię mp3 na użytek swój i tylko swój (lub kogoś z rodziny) już go nie interesuje. Facet zarobił i koniec. Tak więc problem piractwa dotyczy tylko mentalności, a głupkowate ograniczenia tylko je zwiększają.
PS. Czemu w Polsce nie ma W7 Family Pack (licencja na 3 stanowiskach w ramach jednego gospodarstwa domowego)?
Można natomiast mieć 3 kopie zapasowe kompaktu. Mam więc do Pana, Panie ŁS, pytanie, jak to wygląda "poza domem". Jeśli np. mam w samochodzie kopię, bo oryginał się zniszczył i jest w domu, a policja, która coraz częściej ingeruje w tego typu sprawy (np. sławne sprawdzanie legalności systemu do nawigacji), podczas rutynówki zapyta o tę płytę, to co? Czy powinnam nosić przy sobie wycięty numer dowodu zakupu płyty? : ))) Inne pytanie, czy policja ma do tego prawo, bo choć nie ma - i tak to robi.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
Czyli jako konsument który stał się w sposób legalny posiadaczem danego utworu (w tym przypadku płyty audio) mam prawo do zmiany nośnika. Mogę skopiować płytę na dysk twardy, na przenośny odtwarzacz, mogę pożyczyć ją bliskim członkom rodziny, ale nie mogę na niej zarabiać (chyba że odsprzedaje nośnik i usuwam dane) oraz zmieniać wartości artystycznej utworu - czyli najprościej mówiąc nie mogę ciąć, skracać, miksować, wykorzystywać utworu do celów komercyjnych bez zgody autora lub współautorów.
Przykład. Kupujemy płytę, dodajemy ją sobie do biblioteki na komputerze i wszystko jest ok, ale jeśli tą samą płytę skrócimy o 1 minutę i damy jako dzwonek w komórce to już łamiemy prawo autorskie bo ingerujemy w kształt utworu. Jeśli udostępnimy utwór do internetu to też łamiemy prawo.
Z perspektywy czasu bardzo doceniam przedmiot : Prawo własności intelektualnej który miałem z prof. dr Tomaszem Naganowskim :D
Nic nie jest tak proste - czarne/białe.
Zgadzam się w 100% z Twoją opinią, Np.. karta bezprzewodowa do XBOXa 360 kosztuje ok 200zł gdzie zwykła karta WI-FI również na USB ok 50zł
Podsumowując innowacyjne i otwarte podejście Microsoftu - masz wolność wyboru tak długo, jak używasz naszego oprogramowania. Chyba, że czegoś nie doczytałem.