Drukuj
wtorek, 16.03 2010
Kategoria: Inne

Pan z Polski? Wie Pan, mam świetną sprzątaczkę – też z Polski!

Na rodzinnym obiedzie w pewnej warszawskiej restauracji niechcący usłyszałem rozmowę dwóch sympatycznych panów na oko po 60-tce. Rozmawiali głośno i zrozumiałem, że jeden jest profesorem na jednej z warszawskich uczelni, a drugi wykłada na uczelni we Lwowie na Ukrainie (mówił po polsku z silnym wschodnim akcentem). W którymś momencie profesor z Polski, który był gospodarzem spotkania, wygłosił jakże znany mi z moich lat za granicą, „przyjazny” komentarz: „U nas pracuje wspaniała kobieta, też z Ukrainy, wie Pan myje okna, sprząta itp. Bardzo pracowita...”.


Przez lata mieszkając na zachodzie (w Niemczech, Belgii, Szwajcarii) po wyjawieniu, że jestem z Polski wciąż słyszałem wygłaszane z radością komentarze na temat pracowitych sprzątaczek znad Wisły. Poza tym niewiele się o Polsce słyszało i zawsze było to pewnym rozczarowaniem.


Wiem, że i moi zachodni koledzy i polski profesor, mieli dobre zamiary opowiadając o swoich doświadczeniach ze sprzątaczkami. Chcę jednak zachęcić nas wszystkich do innego typu zachowań.


Kiedy spotkamy menadżera czy lekarza z Ukrainy, spróbujmy wspomnieć coś o ukraińskiej sztuce, historii lub o ciągłym rozerwaniu ich kraju między Rosją, a Zachodem. Gwarantuję, że rozmowa będzie milsza i ciekawsza niż jeśli będziemy kolejną osobą opowiadającą o pracującej u znajomych ukraińskiej sprzątaczce.


A jeśli nie wiemy co powiedzieć? Niewiele oprócz sprzątaczek przychodzi nam do głowy?


Czas poznać lepiej naszego wielkiego sąsiada, z którym łączy nas historia i przyszłość. Można zacząć od Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Portal:Ukraina a ja poproszę mojego ukrainskiego kolegę szefa Microsoftu w Kijowie Dimę Shimkiva o wywiad na blog.

Komentarze

wtorek, 30.03 2010
Nick: JOKA
Sądzę,że są tacy, jakimi my sami chcemy ich widzieć. Często nie dajemy obcokrajowcom szansy na pokazanie się z lepszej strony.
czwartek, 18.03 2010
Nick: markacy
Mi przychodzi do głowy Kagor, i generalnie wina ukraińskie, oraz zespół pieśni ludowej Tercja Pikardyjska - to ostatnie polecam.
środa, 17.03 2010
Nick: bananewa
cyt."przepraszam, ale niech Pani usiądzie na końcu bo jest Pani tak brzydka że nie potrafię się skupić"

i pewnie wykładał fizykę relatywistyczną, tak apropos względności brzydoty
jak mówił jeden gość - poznać głupiego po czynach jego
wtorek, 16.03 2010
Nick: Jacek Murawski
Ależ drodzy czytelnicy, chodziło mi głównie o to jak w Polsce traktujemy obcokrajowców ze Wschodu a nie o to jak my jesteśmy traktowani. Myślę, że powoli stosunek do Polski zmienia się i w Niemczech i w całej Europie. Dajmy przykład i bądźmy gościnni dla Ukraińców, Białorusinów, Rosjan i wszystkich, których los do nas sprowadza. Dziś nasza kolej.
wtorek, 16.03 2010
Nick: Paweł
Witam serdecznie.

Jeszcze nie tak dawno przeglądając encyklopedię Encarta Reference Library 2004 można było sobie poczytać ciekawe opinie nt. Polski. Tekst o pani sprzątaczce z Ukrainy jest niczym w porównaniu do tego co napisano w tej encyklopedii o Polsce :

http://www.wykop.pl/ramka/36409/polska-rzeczywistosc-wg-standardow-zachodnich/

Pozdrawiam
wtorek, 16.03 2010
Nick: miedzybitami.spaces.live.com
Niestety, miałam podobne doświadczenia. Sąsiad w Niemczech nie mógł sobie poradzić z faktem, że nie wszyscy Polacy przyjeżdżają tam sprzątać. Przez cały okres, kiedy mieszkaliśmy obok, przyglądał się mojej rodzinie z dużym dystansem, przekonany, że przyłapie nas w kombinezonach hydraulików - bo tylko takich Polaków spotykał w życiu, nie rozumiał, że pracujemy intelektualnie. Nie podobało mu się nic, zdarzało się, że miał pretensje o to, że mamy ładniejsze kwiaty w ogrodzie - przecież Polakom nie może nic rosnąć, bo to złodzieje i robole - a jak już rosło, to pewnie kradzione. A prawdziwa wojna rozpętała się, kiedy zgodnie z tradycją wywiesiliśmy polską flagę na trzeciego maja. Do dzisiaj tego nie przeżył... Nie wiem dlaczego, ale takie myślenie nadal pokutuje. I kosztuje nas coraz więcej - zwłaszcza młodych, którzy chcieliby zrobić prawdziwą karierę za granicą.
wtorek, 16.03 2010
Nick: Michal
Brawo. Bardzo mi się to podoba.
wtorek, 16.03 2010
Nick: ŁS
Buractwo się szerzy... Co do inteligencji to muszę powiedzieć że jako student często byłem świadkiem buractwa pewnych profesorów. Podam jeden przykład (profesor niech pozostanie anonimowy). Pewna studentka (niezbyt urodziwej urody) na wykładzie usiadła w pierwszym lub drugim rzędzie. Profesor w trakcie wykładu przy wszystkich powiedział do niej cytuje - "przepraszam, ale niech Pani usiądzie na końcu bo jest Pani tak brzydka że nie potrafię się skupić". Konsekwencji tego nie znam, ale on nadal wykłada więc raczej na tym nie ucierpiał.

Dodaj komentarz

Komentarz *

Nick *