Moje spotkanie klasowe
Co roku w czerwcu moja 65 osobowa klasa MBA ze szkoły IMD w Lozannie organizuje zlot absolwentów. Były już zloty w Helsinkach, Amsterdamie, Reykijawiku, Genevie i w zeszłym roku w Warszawie (zorganizowany przez polskich absolwentów). Zwykle uczestniczy ok 25-30 osób. W tym roku wróciliśmy do IMD w Lozannie i tam spędziłem długi weekend.
Przygotowaliśmy program edukacyjny, który zawierał spotkania z liderami szwajcarskiego biznesu i profesorami w szkole. Po dwóch dniach mam następujące obserwacje:
1. Wizyta w okolice Genewy zawsze przypomina mi co można osiągnąć przez kilkaset lat nieprzerwanej kapitalistycznej gospodarki rynkowej bez wyniszczających wojen. Wrażenie zamożności i ciągłości kapitału jest niesamowite – z polskim przykładem założonej ok. 1830 przez warszawskiego zegarmistrza Antoniego Patka firmy Patek-Philippe, która nadal jest liderem na rynku luksusowych zegarków i działa niezależnie jako prywatne przedsiębiorstwo. Antoni Patek był uciekinierem po powstaniu listopadowym i wybrał Genewę na swój nowy biznes. Nadal dziesiątki firm lokalizują się w tym rejonie z powodu dobrego prawa i niskich podatków. Wyraźnie widać tu też pracujące osoby w zaawansowanym wieku emerytalnym – standardem jest praca do momentu uzyskania emerytury (kobiety 62, mężczyźni 67 lat). Fundamentalnie poprawia to bilans systemu emerytalnego i finansów publicznych - jak wiemy u nas osoby powyżej 55 roku życie pracują rzadko. Co zrobić, żeby to zmienić?
2. IMD (www.imd.ch) ma się nieźle wciąż utrzymując się w pierwszej trójce rankingów najlepszych szkół biznesu w Europie. Szkoła utrzymuje swój elitarny charakter utrzymując małą wielkość klas MBA (około 80 osób na roczniku w porównaniu z kilkaset w INSEAD). W czasie spotkania ze studentami zauważyłem rosnącą liczbę osób z Azji (Chiny i Indie) ale poznałem też studenta z Polski i przemiłą Rumunkę. Byłoby fajnie gdyby któryś z polskich programów MBA potrafił zainteresować osoby z zagranicy. To bardzo wzbogaca proces nauczania a dodatkowo eksportuje się później osoby znające i promujące nasz kraj (cieszę się, że Microsoft mógł zrobić coś w tym kierunku organizując Swiatowe Finały konkursu ImagineCup w Warszawie www.imaginecup.pl).
3. Globalny kryzys gospodarczy jest nadal głównym tematem rozmów i każdy na swój sposób go odczuł. Moi koledzy z Europy Zachodniej odczuli go zdecydowanie bardziej niż ja w Polsce i są zdecydowanie bardziej pesymistyczni od osób z USA czy Azji. Wszyscy martwią się o przyszłość Euro i Unii Walutowej.
4. Wiele firm korzysta z pomocy coachów lub psychologów, żeby pomóc pracownikom w zniesieniu napięcia związanego z kryzysem, masowymi zwolnieniami itp. Mieliśmy ciekawe spotkanie z panem Michael’em Freudigerem psychologiem z firmy konsultingowej „Krisenintervention Schweiz”. Zebrał on doświadczenia w krajach afrykańskich szarpanych wojnami i teraz wykorzystuje je w Szwajcarii pomagając z zmaganiach z mentalnymi efektami kryzysy gospodarczego. Jedna z jego myśli to „Nie walczcie ciągle ze swoimi słabościami! Może lepiej opłaca się rozpoznać i stawiać na swoje silne strony. Poczucie sukcesu pomoże w przetrwaniu sytuacji kryzysowych”.
5. Bardzo wielu kolegów przeprowadziło się ostatnio z rodzinami do Chin lub na Bliski Wschód w poszukiwaniu lepszej pracy. Obecnie większość klasy mieszka poza krajami swojego urodzenia.
6. Mój kolega Yves Karcher, który jest członkiem zarządu szwajcarskiej firmy Logitech i jest odpowiedzialny za globalne badania i rozwój, po chwili wahania wpuścił mnie (jako konkurenta) na swoją prezentację w centrali firmy. Obiecałem nie użyć tego materiału w żaden niecny sposób. Przytoczę tylko jedną jego wypowiedź „budowa nowej fabryki w Chinach zajęła nam 9 miesięcy od projektu do uruchomienia produkcji. Mniej więcej tyle zajmuje nam w Europie uzyskanie samego zezwolenia na rozbudowę parkingu dla pracowników” – nie dziwmy się więc, że Chiny wygrywają coraz częściej w globalnej konkurencji.
7. Podczas spotkania z szefem McKinseya w Szwajcarii panem Claudio Feeserem pytania głównie dotyczyły zarządzania w niepewnych czasach. Claudio akcentował znaczenie kilku elementów przywództwa – „alignment, awareness, resilience, flexibility” – które mają uczynić przedsiębiorstwo bardziej odpornym na nieoczekiwane zmiany środowiska biznesowego. W skrócie – szykujcie się na drugą falę kryzysu lub przynajmniej długą stagnację w Europie. Co ciekawe był o wiele bardziej optymistyczny w spojrzeniu na gospodarkę Stanów Zjednoczonych, gdzie zjawiska demograficzne (starzenie społeczeństwa) wygląda o wiele łagodniej od Europy jak również problem długu publicznego wydaje się łatwiejszy do rozwiązania.
8. IMD opublikowało doroczny ranking konkurenyjności państw. Polska awansowała z 44-tego na 32-gie miejsce na świecie. Twórczyni ranking prof. Susanne Rosselet wskazywała Polskę jako kraj ciągle poprawiający swoją konkurencyjność w kontraście z Rosją, która nie zrobiła w rankingu żadnego postępu w ostatnich 10 latach. Rankich powstaje od kilkunastu lat i stał się dziś obok materiałów Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego jedną z najbardziej popularnych publikacji makroekonomicznych na świecie. Umieszczę na ten temat osobny wpis bo sama metodologia ranking daje wiele do myślenia na temat pozycji Polski na globalnym rynku.
9. Sobotnia wycieczka w Alpy pokazała mi technologiczne starzenie się Szwajcarskiej infrastruktury turystycznej. Choć wszystko jest fantastycznie zadbane i działa „zgodnie z instrukcją”, niby punktualne pociągi jeżdżą jednak bardzo powoli a stosunkowo drogie hotele frustrują stylem z lat 70-tych. Podróż z Genevy do Interlaken zajęła 3 godziny bo pociąg wlecze się około 80-100km/h. Mimo wszystko zachęcam do odwiedzenia Berner Oberland bo to jeden z najbardziej malowniczych zakątków w całej Europie.
10. Zdecydowaliśmy, że przyszłoroczny zlot naszej klasy odbędzie się w Hamburgu. Spróbuję pojechać choć to duży wydatek finansowy i czasowy. Warto bo nigdzie nie mam okazji wysłuchać tylu historii o życiu menadżerów z pierwszej ręki i w dużym zaufaniu. Po raz kolejny odkrywam, że wspólna nauka tworzy pewien szczególny typ relacji trudny do odtworzenia w innych warunkach.
Komentarze
A prędkość 80 km/h to wciąz dużo porownując do naszych górskich standardów (Kraków - Zakopane) ;)